Odszkodowanie a zadośćuczynienie
Tematyka odszkodowań od jakiegoś czasu stała się niezwykle burzliwa i emocjonalna. Nic dziwnego, przecież w grę wchodzą ogromne pieniądze… Ale sedna- otóż mimo, iż różnego rodzaju przypadki są w ostatnim czasie bardzo nagłaśniane, to okazuje się, że wielu ludzi wciąż myli pojęcia i tak na dobrą sprawę nie wiem, czym dokładnie jest odszkodowanie, a już najczęściej popełnianym błędem jest mylenie odszkodowania z zadośćuczynieniem. Otóż odszkodowanie jest to świadczenie pieniężne, mające zrekompensować poniesione straty materialne. O odszkodowanie ubiegamy się w przypadku kradzieży samochodu, spalenia domu i tak dalej. Tymczasem zadośćuczynienie ma „pokryć” ( w wielkim cudzysłowie) straty niematerialne, przy czym dotyczy to głównie zdrowia i śmierci. W praktyce sprawy o ubieganie się zadośćuczynienia są bardzo zawiłe, a wcale nie ułatwia ich emocjonalność, której nie można się zresztą dziwić. Zwłaszcza w obliczu faktu, iż same ubezpieczalnie dążą do umniejszenia wartości zadośćuczynienia, a mając po swojej stronie dobrych prawników i ogromne wpływy, właściwie nokautują klienta już w pozycji startowej. W ostatnim czasie przepisu dotyczące spraw sądowych i zadośćuczynień uległy sporym zmianom- na korzyść samych poszkodowanych, jednak całość ciągle wiąże się z silnymi emocjami (utrata zdrowia czy bliskiej osoby musi wywoływać skrajne emocje, nad którymi ciężko panować) i jest z samej swojej natury zawiłą i trudną. Tego rodzaju sprawy praktycznie w każdym przypadku kończą się w sądach.